Archiwum dla Radio Maryja

Cud dla Radia Maryja

W kwietniu o. Rydzyk wystąpił z płomiennym apelem do słuchaczy, by zanosili modły do Jana Pawła II o uratowanie rozgłośni przed czyhającymi wokół wrogami. Na efekty nie trzeba było długo czekać.

Zmarły papież rychło sprawił cud i to dużego kalibru – na odsiecz radiu ruszyli najważniejsi polscy biskupi. Świadkiem tego cudu jest biskup kaliski Stanisław Napierała. – Kto atakuje Radio Maryja, atakuje Episkopat – oznajmił w czwartek. Odniósł się w ten sposób do podjętej we wtorek na Jasnej Górze decyzji biskupów o powołaniu rady programowej, która będzie nadzorować radio. Bp Napierała uznał że rada jest wyrazem troski Kościoła o rozgłośnię. Ale kaliski biskup dość specyficznie rozumie tę troskę. Jego zdaniem, dzięki podpisaniu umowy między biskupami a redemptorystami “Radio otrzymuje ogromne wsparcie”. Tok rozumowania bp. Napierały jest prosty – jeśli biskupi mają formalny wpływ na program radia, to de facto je firmują.

- W przypadku jakiegoś ataku na Radio Maryja, w nowej sytuacji, będzie to atak wymierzony pośrednio w samą Konferencję Episkopatu – mówił bp Napierała. Ubolewał też nad atakami na rozgłośnię, które mają źródło w tym, że “w świetle prawdy zostają niekiedy odsłaniane [przez Radio Maryja oczywiście] manipulacje, kłamstwa, afery”.

Nie jest tajemnicą, że bp Napierała sympatyzuje z toruńską rozgłośnią, że bierze udział w jej rocznicowych fetach. W wieczornych uroczystościach w sanktuarium Świętego Józefa Kaliskiego, gdzie padły te słowa, gościł także o. Tadeusz Rydzyk. Nikogo też nie dziwi, że redemptoryści na antenie radia twierdzili, jakoby biskupi na Jasnej Górze “pochwalili” radio. Zdumiewać może natomiast łatwość, z jaką hierarcha przeinacza sens decyzji, w podejmowaniu których – jako ordynariusz – uczestniczył.

Zarówno biskupi, jak i zwykli ludzie, mają różne poglądy, nieraz bardzo skrajne. Z pewnością wyrażali je podczas wtorkowego głosowania nad związanymi z radiem dokumentami. Jednak wyniki obrad odzwierciedlają stanowisko c a ł e g o Episkopatu, a nie kilku “liberałów”. Ich podważanie nie przystoi członkowi tego gremium. Nawet, jeśli domniemany cud okaże się faktem, bo rada ojcu Rydzykowi nie da rady.

Źródło: Gazeta.pl

Dodaj komentarz

Ojciec Rydzyk przeprasza

Przebaczamy wszystkim czyniącym nam zło, i również prosimy o przebaczenie naszych popełnionych błędów – powiedział ojciec Tadeusz Rydzyk w apelu nadawanym na antenie Radia Maryja.

“Jeżeli ktoś został dotknięty wypowiedziami u nas jednego spośród znanych polskich felietonistów, to jest nam bardzo przykro. Nikt nie miał zamiaru uczynić jakiejkolwiek i komukolwiek przykrości czy szkody” – powiedział ojciec Rydzyk, odnosząc się do felietonu, który kilka dni temu wygłosił Stanisław Michalkiewicz.

Jednocześnie o. Rydzyk oskarżył inne media o terror medialny.

“W Radiu Maryja jest otwarty mikrofon, by móc prowadzić dialog na tematy dotyczące całej rzeczywistości w której żyjemy. Wypowiadający odpowiadają za wypowiedziane słowa. Nie możemy wprowadzać zniewolenia cenzurą czy autocenzurą” – powiedział dyrektor toruńskiej rozgłośni.

W swoim apelu, o. Rydzyk zwrócił się też o dobre przygotowanie się do papieskiej pielgrzymki do Polski.

Źródło: Onet.pl

Dodaj komentarz

Rydzyk stracił nie tylko na giełdzie

W 1997 r. ojcowie Tadeusz Rydzyk i Jan Król kupili bankrutującą bydgoską gazetę. Po roku upadła.

Mechanizm był podobny jak w przypadku nieco późniejszego zakupu za pieniądze ze świadectw udziałowych akcji spółki ESPEBEPE, donosi “Gazeta Wyborcza”. Po przejęciu jej przez o. Króla spółka zbankrutowała i Radio Maryja straciło kilka milionów złotych. Ks. Rydzyk wybrał tanią, przeżywającą kłopoty firmę, ks. Król przyniósł pieniądze, ale interes nie wypalił.

Tanią firmą był “Ilustrowany Kurier Polski”. Wychodzący od 1945 r. ogólnopolski organ Stronnictwa Demokratycznego miał w PRL ponad 100-tysięczny nakład i redakcje od Gdyni po Kraków. Gazetę drukowano w Bydgoszczy.

Po 1989 roku “IKP” zmieniał właścicieli i zmniejszał zasięg. Wiosną 1997 r. – gdy o. Rydzyk rozpoczął zbiórkę pieniędzy i świadectw NFI “na Stocznię” – gazeta należała już do przedsiębiorcy z Torunia i rozchodziła się tylko na Kujawach. Nakład spadał, toruński biznesmen szukał inwestora. Dyrektor Radia Maryja zadeklarował chęć odkupienia “Kuriera” w całości. Transakcję – opisywaną już m.in. przez “GW” i “Rzeczpospolitą” – przeprowadzono w bydgoskiej drukarni “IKP” w sierpniu 1997. Z ks. Rydzykiem przyjechał wtedy o. Jan Król. Przywiózł luźne banknoty zapakowane w czarną dyplomatkę i w parę reklamówek.

“IKP” został kupiony nie na samego ks. Rydzyka, ale na ojca Stanisława Golca, leciwego redemptorystę z Wrocławia. Dyrektor Radia Maryja zaczął inwestować w gazetę. Kupił nowe komputery, zafundował dziennikarzom szkolenia w swojej – właśnie tworzonej – toruńskiej uczelni medialnej.

- Ale jednocześnie kazał wycofać z “Kuriera” kolorowy magazyn telewizyjny i ogłoszenia agencji towarzyskich, których mieliśmy pełno – mówi były dziennikarz “IKP”, szef jednej z lokalnych redakcji. – Sprzedaż gazety zaczęła gwałtownie spadać – pod koniec rządów ks. Rydzyka rozchodziło się już tylko kilka tysięcy. Ile – tego nawet my nie wiedzieliśmy, bo nowy wydawca wycofał “Kurier” ze Związku Kontroli Dystrybucji Prasy. O. Rydzyk utrzymał “IKP” przez rok – do wypadków w Tormięsie.

W sierpniu 1998 o. Rydzyk odwiedził pracowników strajkującej toruńskiej rzeźni. Wizytę próbowała filmować telewizja publiczna, o. Rydzyk sobie tego nie życzył. Popchnął dziennikarza. Nazajutrz wszystkie lokalne gazety podały: zakonnik zaatakował ekipę TVP. Tylko “Kurier” napisał: to ekipa TVP zaatakowała księdza.

W proteście przeciw kłamstwu kilkunastu dziennikarzy “IKP” rozesłało do mediów oświadczenie, w którym odcięli się od stanowiska własnej redakcji. Dwa miesiące później redemptorysta sprzedał gazetę spółce Orbi. Protestujący dziennikarze nie dostali angażów od nowego właściciela. Autor tekstu oskarżającego ekipę TVP o pobicie zakonnika został nowym naczelnym.

- W redakcji nikt nie miał wątpliwości, że Orbi to spółka związana z o. Rydzykiem – opowiada dalej dziennikarz “IKP”. – Ojciec dyrektor i ojciec Król przyjeżdżali na redakcyjne uroczystości, byli na wigilii. Ale finansowo szło coraz gorzej.

Orbi przestało płacić za dziennikarzy ZUS, później zabrakło i na pensje. Bankrutującą gazetę przejęła za bezcen nieistniejąca już giełdowa spółka 4media. Ostatni numer “IKP” ukazał się w styczniu 2003 r. – przypomina “Gazeta Wyborcza”.

Źródło: Interia.pl

Dodaj komentarz

Ojciec Rydzyk ciągle walczy

Sytuacja toruńskiej rozgłośni osiągnęła punkt krytyczny. Po zdecydowanej i bezprecedensowej reprymendzie Stolicy Apostolskiej, a także ostrych listach Rady Stałej Episkopatu, Rady Etyki Mediów, marszałka Sejmu, dramatycznym apelu Marka Edelmana w sprawie nienawiści, ksenofobii, antysemityzmu, po ujawnionych przez “Gazetę” giełdowych operacjach Radia Maryja, w których ojcowie z rozgłośni przetrwonili miliony złotych zebranych na ratowanie stoczni, ktoś musi wreszcie coś zrobić. Ale czy znajdą się odważni?

Ojciec Rydzyk od lat posługuje się tą samą metodą. Każde zastrzeżenie wobec siebie i swej rozgłośni nazywa “atakiem na Kościół zorganizowanym przez obce centrale antyewangelizacyjne i antypolskie”, zaś stanowisko Watykanu skrzętnie przemilcza. “Kłamstwo i manipulacja” – to jego ulubione słowa, podczas gdy on sam i jego medialne imperium posługują się nimi ciągle. Dość przypomnieć obrzydliwe ataki i pomówienia wobec Lecha Wałęsy, Jana Nowaka-Jeziorańskiego, Czesława Miłosza, wystarczy przytoczyć żałosne interpretacje słów Jana Pawła II w sprawie Unii Europejskiej.

Wczoraj w Telewizji Trwam obejrzałem zdumiewający reportaż o. Jana Króla, kasjera Radia Maryja, na temat o. Konrada Hejmy, byłego opiekuna polskich pielgrzymów w Rzymie. Choć o. Hejmo ma zakaz publicznych wypowiedzi wydany przez prowincjała dominikanów po ujawnieniu przez IPN współpracy Hejmy z SB, dominikanin z perlistą swadą opowiada w TV Trwam o swej zażyłej przyjaźni z Janem Pawłem II, milionach polskich pielgrzymów, których przyprowadził przed papieskie oblicze, wspólnych mszach w prywatnej kaplicy i posiłkach.

Mówiąc o Benedykcie XVI, Hejmo dawał do zrozumienia, że nowy papież to już nie to samo. – Ratzinger jest profesorem, więc ma inne podejście – stwierdził. – Jest z ludźmi na dystans, podczas audiencji generalnych nie ma podchodzenia grup i “bacia mano”, pocałunków w rękę, żaden śmiertelnik nie może wziąć udziału w prywatnej mszy porannej, zaś papież jada sam.

Wypowiedzi Hejmy na temat Jana Pawła II były bogato ilustrowane zdjęciami ze spotkań Papieża z o. Rydzykiem i pozdrowieniami dla Rodziny Radia Maryja bodaj z roku 1996 r. Wymowa reportażu była jasna: Jan Paweł II kochał i popierał Radio Maryja, bo to był nasz Papież, Polak, a nowy, cóż… Nie dość, że profesor, to do tego Niemiec. Gdyby żył Jan Paweł II, z pewnością nie czepiałby się o. Rydzyka.

Dzisiejszy “Nasz Dziennik” publikuje list Zespołu Wspierania Radia Maryja. Czytamy to, co zwykle:

“Obserwujemy stałe atakowanie Radia Maryja. Jest ono trwałym elementem walki z Kościołem katolickim. Występujące ostatnio nasilenie agresji świadczy wyraźnie o podjętej nowej, zorganizowanej akcji, która w zamyśle uczestniczących w niej ma doprowadzić do zdyskredytowania katolickiej rozgłośni”.

Trudno powiedzieć, czy zdaniem sygnatariuszy listu w tej “zorganizowanej akcji” bierze udział także Watykan, bo na temat reprymendy Stolicy Apostolskiej nie ma ani słowa. Zespół Wspierania Radia Maryja rozprawia się natomiast z zarzutem podniesionym m.in. przez Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej: “Rozpowszechniane są opinie o jednostronnym zaangażowaniu Radia Maryja w sprawy polityki. Najpierw trzeba jednak zauważyć, że w codziennych audycjach informacyjnych i publicystycznych emitowanych przez publicznych i prywatnych nadawców wręcz uprawia się nagonkę na władze wybrane w Polsce w demokratycznych wyborach. Jakże często owe środki przekazu uczestniczą w rozpowszechnianiu nieprawdy, w formułowaniu bezpodstawnych ocen krytycznych, w burzeniu.

Gdzież więc mogą spotkać się w rzeczowej i spokojnej dyskusji przedstawiciele rządu z wyborcami? Gdzież mogą przedstawić swój program, uzasadnić jego realizację? W takich sytuacjach jak opisana wyżej obowiązkiem katolickich środków przekazu jest zapewnienie elementarnego prawa do rzetelnej komunikacji społecznej, do prawdziwej informacji. To prawo należy się nam wszystkim wobec opanowania większości środków przekazu przez tzw. elity finansowe i polityczne”.

Zespół broni Radia także przed zarzutami antysemityzmu. Nazywa je “kłamstwami”, zaś przypisywanie cech antysemickich ostatniemu felietonowi Stanisława Michalkiewicza – “zwykłym oszczerstwem”.

Michalkiewicz mówił w Radiu Maryja: “Od tyłu zachodzą nas Judajczykowie, próbując wymusić na naszym rządzie zapłatę haraczu zwanego dla niepoznaki rewindykacjami (…). Wszelkie próby smarowania tego tłustego połcia pieniędzmi wyłudzonymi od Polski (…) są nie do pogodzenia z obroną narodowego interesu”. Organizacje żydowskie felietonista nazwał “przedsiębiorstwem Holocaust”.

Ojciec Rydzyk i jego rozgłośnia są jak dotąd nie do ruszenia. Dotychczas były dwie tego przyczyny – strach lub aprobata znacznej części hierarchów i zwierzchników zakonnych.

Strach można po ludzku wytłumaczyć. Rydzyk jest potężny, ma za sobą wierną rzeszę słuchaczy, więc biskupi bali się awantury. Natomiast ciche lub otwarte wspieranie Radia Maryja ze strony części hierarchii wskazywało na głęboki podziału w polskim Kościele. Może teraz stanowczy głos Stolicy Apostolskiej zjednoczy polskich biskupów i doda im odwagi.

Źródło: Gazeta.pl

Dodaj komentarz

O. Rydzyk mógł zostać zatrzymany

Decyzja o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie nakazu zatrzymania o. Tadeusza Rydzyka jest prawomocna – twierdzi Prokuratura Okręgowa w Gorzowie.

Pokrzywdzonemu przysługiwało prawo złożenia zażalenia, jednak pomimo skutecznego dostarczenia odpisu decyzji nie wpłynęło ono do prokuratury w ustawowym terminie – poinformował Roman Witkowski z Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wlkp.

Pod koniec stycznia po analizie zebranego materiału Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie nakazu zatrzymania i doprowadzenia w charakterze podejrzanego o. Tadeusza Rydzyka, wydanego w 1997 r. przez prokuraturę w Toruniu. Śledztwa takiego domagali się liderzy Ligi Polski Rodzin.

Prokuratura w Gorzowie badała sprawę na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Szczecinie, stwierdzając, że czynności podjęte przez toruńskich prokuratorów były zgodne z prawem.

O. Rydzyk sześciokrotnie był wzywany w charakterze podejrzanego w normalnym trybie, listem poleconym oraz wezwaniami, które miała doręczyć mu policja. Okazało się to nieskuteczne, jednak, według prokuratury, co najmniej o dwóch takich zawiadomieniach duchowny wiedział.

Jak wyjaśnił Witkowski dopiero potem prokuratorzy zdecydowali się na wydanie zarządzenia o zatrzymaniu o. Rydzyka i przymusowym doprowadzeniu do prokuratury co przewiduje kodeks postępowania karnego.

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa wnieśli w grudniu zeszłego roku Roman Giertych i Marek Kotlinowski (LPR). Dotyczyło ono okoliczności wydania w 1997 r. przez Prokuraturę Okręgową w Toruniu zarządzenia o przymusowym doprowadzeniu duchownego do tamtejszej prokuratury w charakterze podejrzanego.

Prokuratura – na wniosek posłów SLD – wszczęła wtedy śledztwo, ponieważ o. Rydzyk na antenie Radia Maryja miał powiedzieć: “Posłom, którzy głosowali nad zliberalizowaniem ustawy antyaborcyjnej, powinno się ogolić głowy, jak golono kobietom współżyjącym z hitlerowcami w czasie wojny”.

Źródło: Interia.pl

Dodaj komentarz

J. Kaczyński w Radiu Maryja: KPP atakuje

- Siły wywodzące się z Komunistycznej Partii Polski dyrygują Platformą – stwierdził w Radiu Maryja prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Tym zaskakującym odkryciem Kaczyński podzielił się w środę ze słuchaczami stacji o. Rydzyka. Szef PiS ocenił, że podczas debaty o komisji ds. banków Donald Tusk “wygłosił niesłychanie agresywne, prymitywne przemówienie”. Dostało się i “Gazecie”.

- Pani Łuczywo pisze, że Donald Tusk w końcu powiedział to, co powinien powiedzieć – cytował Kaczyński. – Nasza diagnoza została potwierdzona: mamy do czynienia z szybko budowanym sojuszem sił lewicowych, znów siły wywodzące się z Komunistycznej Partii Polski, bo takie reprezentuje pani Łuczywo, są na pierwszej linii. To one znów dyrygują, tym razem PO.

Kaczyński dodał, że zarzut Tuska, że PiS chce kontrolować wszystkich i wszystko, jest “wzięty prosto z arsenału stalinowskiego i goebbelsowskiego”. – Przecież w Polsce władza wykonawcza kontroluje w ogóle niewiele i mamy ograniczenia z obowiązującego prawa – tłumaczył.

- Próbuje się wmówić Polakom, że jest zagrożenie dla demokracji, chociaż w gruncie rzeczy jest tylko zagrożenie dla układu, który jest całkowicie antydemokratyczny – ciągnął Kaczyński. – Sytuacja, mówiąc najkrócej, jest taka: układ, towarzystwo – różnie można to nazwać – ci, którzy przez te kilkanaście lat rozdawali karty w Polsce, nie pogodzili się z wynikiem wyborów. I teraz za każdą cenę, każdą metodą chcą doprowadzić do zmian skutków wyborów.

Prezes PiS oznajmił, że opisanemu przez niego układowi trzeba zadać jeszcze jedną klęskę – klęskę wyborczą.

Źródło: Gazeta.pl

Dodaj komentarz

Ofensywa Radia Maryja w internecie

Ojciec Rydzyk rozpoczął ofensywę w internecie. Właśnie ruszył portal internetowy Radia Maryja. Nowoczesna, dynamiczna witryna, o niebo lepsza od innych katolickich portali. – To majstersztyk – mówią fachowcy.

Internet był do tej pory najsłabszą stroną imperium medialnego ojca Rydzyka. Strona www.radiomaryja.pl istniała od kilku lat, ale przypominała raczej witrynę osiedlowej rozgłośni niż wizytówkę potężnego radia nadającego na cały świat. – Była nieczytelna, archaiczna i odpychająca – mówi Tomasz Banasik, właściciel firmy zajmującej się tworzeniem stron internetowych.

To już historia: od piątku pod starym adresem ojciec Rydzyk ma profesjonalnie przygotowany portal internetowy.

Wchodzimy na stronę. Utrzymana jest w ciepłych kolorach – błękitnym i fioletowym. Podzielona na czytelne działy: aktualności dnia (informacje przygotowują dziennikarze Radia Maryja, TV Trwam i “Naszego Dziennika”), artykuły (wybrane teksty z “ND”), rozmowy niedokończone (zapis sztandarowej audycji Radia Maryja), transmisje (m.in. uroczystości Rodziny Radia Maryja), porady ekologiczne, katechezy i specjalny rozdział poświęcony Janowi Pawłowi II.

Na dole witryny podgląd TV Trwam. Wystarczy kliknąć w mały ekran i już oglądamy na żywo telewizję o. Rydzyka. Teraz TV Trwam można oglądać przez całą dobę online na całym świecie. Ze strony można też posłuchać Radia Maryja, a specjalne łącze przygotowano dla słuchaczy z zagranicy. Nie zabrakło numeru konta rozgłośni. – Witryna na europejskim poziomie – ocenia Banasik. – Nie powstydziłaby się jej żadna poważna telewizja ani rozgłośnia radiowa. Większość polskich mediów może tylko pozazdrościć takiego projektu.

Inwestycja w internet to dla ojca Rydzyka szansa na pozyskanie młodszych słuchaczy i polskie “białe kołnierzyki” za oceanem. – To nie jest strona dla nastolatków, ale też nie dla emerytów – mówi Mariusz Fajerski, specjalista z branży IT z Krakowa. – Najlepiej będzie się na niej czuł stateczny 30-, 40-latek, dobrze obeznany z internetem.

A właśnie o takiego słuchacza o. Rydzyk zabiega. Do tej pory jego radio kojarzyło się z emerytami w moherowych beretach. Jeśli zabieg się powiedzie, toruńska rozgłośnia zyska finansowo. 40-letni internauci i aktywni zawodowo Polacy z Ameryki są bardziej zamożni od emerytów i rencistów. Radiomaryja.pl będzie też konkurencją dla innych katolickich serwisów internetowych: opoka.org.pl, mateusz.pl, adonai.pl, wiara.pl czy jezus.pl.

- Jakościowo debiutant prezentuje się o niebo lepiej od starych wyjadaczy – uważa Banasik. – Strony katolickie najczęściej są nudne, trudno się po nich poruszać i trzeba mocno szukać, żeby cokolwiek znaleźć. Nowoczesna i poukładana radiomaryja.pl już na starcie deklasuje rywali.

O internetowych planach o. Rydzyka mówiło się od dawna. Już w ubiegłym roku ojciec dyrektor nawoływał na antenie swojego radia: – Mniej dzwońcie, krócej mówcie, a zaoszczędzone pieniądze wpłacajcie na nasze konto. Potrzebujemy tego, bo będziemy się rozrastali. W internet trzeba inwestować.

Ile kosztuje produkcja i utrzymanie portalu? To trudno oszacować. Przy stronie pracują bowiem za darmo wolontariusze – studenci toruńskiej Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej.

Imperium ojca Rydzyka
Radio Maryja: Nadaje od 14 lat. Z badań RadioTrack (MillwardBrown SMG/KRC) wynika, że słucha go między 800 tys. a 1 mln osób w wieku 15 lat i powyżej. Rodzina Radia Maryja – wspólnota słuchaczy – liczy ok. 200 tys. osób.

TV Trwam: Nadaje od 2003 r. Jej program odbierają posiadacze dekoderów i telewizji kablowych. Ma studia w Toruniu i Warszawie. Jej właścicielem jest wrocławska Lux Veritatis, a szefem – o. Tadeusz Rydzyk.

“Nasz Dziennik”: Ogólnopolska gazeta narodowo-katolicka powiązana z Radiem Maryja. Ukazuje się od 1998 r. Formalnie właścicielem gazety jest spółka Spes. Sprzedaż dziennika – według różnych szacunków – sięga 60-100 tys. egzemplarzy.

Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu: Rektorem jest ojciec Rydzyk. Uczelnia ma być kuźnią kadr do projektów medialnych redemptorysty. Studiuje tu kilkaset osób.

Źródło: Gazeta.pl

Dodaj komentarz

Włoska gazeta: ojciec Rydzyk rządzi w Polsce

“Zakonnik u władzy” – pod takim tytułem prestiżowy włoski dziennik “Il Sole – 24 Ore” opublikował w niedzielę artykuł na temat ojca Tadeusza Rydzyka. Gazeta podkreśliła, że “tajemniczy zakonnik zaprowadza nowy porządek moralny w Polsce” i cieszy się przy tym pełnym poparciem rządzącej elity, której pomógł wygrać wybory.

“Ostatnie wcielenie kardynała Richelieu, pierwszy katolicki anchorman, zdolny nadużywać swoich mediów, aby głosić słowo Boże i prowadzić rękę rządzących” – tak opiniotwórczy dziennik, wydawany przez Związek Włoskich Przemysłowców, pisze o założycielu Radia Maryja.

Jak podkreśla, “mimo że oficjalny Kościół go krytykuje, redemptorysta nic sobie nie robi z tych upomnień hierarchii i zabarykadował się w swej reducie sprawiedliwych, gdzie spotykają się religia, polityka i media”.

O mediach ojca Rydzyka gazeta pisze: “Koktajl Mołotowa, wręcz dynamit, gwarantujący łatwe odpowiedzi na trudne pytania”.

Autor artykułu Leonardo Maisano zauważa, że de facto “ojciec Rydzyk rządzi w Polsce i przechadza się po pałacach władzy u boku bliźniaków Kaczyńskich”. Przypomina się, że najpierw wspierał kampanię wyborczą PiS, a potem tylko jego telewizja przeprowadziła transmisję z podpisania paktu stabilizacyjnego koalicji.

“Il Sole – 24 Ore” przytacza opinię Edmunda Wnuka-Lipińskiego, że “największym wrogiem Rydzyka jest Unia Europejska, siedlisko żydo- masońskiego spisku antypolskiego”, oraz że “Radio Maryja jest sektą, lecz jedyną na świecie, która przedstawia się jako niemal oficjalny głos Kościoła katolickiego”.

W artykule zacytowano także wypowiedź szefa Katolickiej Agencji Informacyjnej Marcina Przeciszewskiego, który zwrócił uwagę na to, że “wielkim sponsorem ojca Rydzyka w Rzymie był ojciec Konrad Hejmo”.

Przeciszewski powiedział w niedzielę w rozmowie z PAP, że w tej wypowiedzi użył określenia “protektor”, które ma nieco inne znaczenie niż “sponsor”.

Źródło: Gazeta.pl

Dodaj komentarz

Co ojciec Rydzyk zrobił z pieniędzmi na stocznię?

Gdańscy stoczniowcy po latach milczenia zdradzają tajemnice wielkiej kwesty, którą o. Tadeusz Rydzyk przeprowadził “na ratowanie kolebki “Solidarności”. Zebrał – według różnych źródeł – od kilkudziesięciu milionów złotych do ponad 100 mln dolarów.

Dokładnej kwoty nie zna nikt spoza kierownictwa Radia Maryja. Jedyny człowiek, który był blisko jej poznania, zginął w wypadku.

Ani złotówka nie trafiła do stoczni. – Ojciec Rydzyk powiedział, że nie da nam pieniędzy “na przeżarcie” – zdradza Jerzy Borowczak, lider stoczniowej “S” i współzałożyciel stowarzyszenia Solidarni ze Stocznią, które wiosną 1997 r. dostało pozwolenie na zbiórkę. Stowarzyszenie zebrało 5 mln i zgodnie z warunkami pozwolenia publicznie się rozliczyło.

O. Rydzyk kwestował równolegle i z większym rozmachem, choć nie miał pozwolenia i nie rozliczył się ze zbiórki.

- To wielka afera, zbadałam ją dokładnie – mówi była senator z Trójmiasta Ewa Serocka (SLD), która w poprzedniej kadencji składała wniosek o powołanie komisji śledczej ds. Stoczni Gdańskiej. – Ojciec Rydzyk pieniądze na stocznię zbierał w całym świecie, zgromadził wiele milionów dolarów. Ale czy dziś znajdzie się w kraju instytucja, która będzie w stanie to udowodnić? Może przyda się Centralne Biuro Antykorupcyjne?

- Wątpię, by za rządów braci Kaczyńskich ta sprawa dała się wyjaśnić. Oni zbyt dobrze żyją z radiem – oponuje Marek Biernacki, gdański poseł PO, szef MSWiA w rządzie AWS.

- I pan Biernacki, i państwo z SLD mieli czas na wyjaśnianie – ucina Tadeusz Cymański, poseł i szef PiS na Pomorzu. – Dochodzenia w sprawie rzekomych nieprawidłowości przy zbiórce były umarzane i za rządów Buzka, i za rządów Millera. I dobrze. To była kwesta na szczytny cel, a że go nie osiągnięto… cóż? Moja mama też wysłała wtedy pieniądze ojcu Tadeuszowi. Kiedy się dowiedziała z radia, że zakupu stoczni nie będzie, powiedziała: “Ufam w mądrość Ojca Dyrektora, który wykorzysta datki na inny cel”.

Po 1998 r. toruńskie imperium ojca Rydzyka zaczyna się gwałtownie rozrastać. Obok Radia Maryja pojawiły się: “Nasz Dziennik”, Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej oraz Telewizja Trwam.

Źródło: Gazeta.pl

Komentarze (2)

Minister Radia Maryja

Zbigniew Wysocki, współpracownik o. Rydzyka i prelegent Radia Maryja, jest od wczoraj wiceministrem transportu. Chce finansować budowę statków z opłat za parkingi.

- Szczególnie jestem szczęśliwy, że na zaproszenie Ojca Dyrektora mogę znowu się wypowiedzieć na antenie Radia Maryja na ważny temat morski – tak obecny minister mówił niedawno w audycji “Świadome niszczenie rybołówstwa”. – Polskie rybołówstwo potrzebuje pieniędzy i nie dajmy się zwieść bałamutnej propagandzie, że ich nie ma. One są, tylko potrzebna jest decyzja rządzących, a pojawią się jak dżdżownice po deszczu.

I Wysocki przedstawił pomysł na uratowanie floty: – W kraju są liczne płatne parkingi, trzeba pieniądze z nich przeznaczać na budowę statków. Wyliczyłem: jeden duży parking daje 16 mln rocznie – za to można zbudować dwa nowoczesne kutry. Zadaniem rządu będzie wsparcie takiego rozwiązania.

Od wczoraj Wysocki jest już w rządzie, odpowiada za rybołówstwo.

Ten 66-letni inżynier, były oficer żeglugi wielkiej, nie miał dotąd nic wspólnego z PiS. Działał w założonej przez siebie partii Liga Polska-Organizacja Narodu Polskiego, która – jak czytamy w programie – miała być odpowiedzią na “wynaturzenia ustroju demokratycznego”.

Liga postulowała m.in. “odzyskanie dla Polaków środków masowego przekazu”, tzn. usunięcie zagranicznych inwestorów z mediów.

Z toruńskim radiem Wysocki związał się przez Polskie Stowarzyszenie Morskie-Gospodarcze, którym kieruje wespół z honorowym prezesem Zbigniewem Sulatyckim.

Sulatycki został wiceministrem transportu w rządzie Jana Olszewskiego, potem kierował Społecznym Komitetem Ratowania Stoczni Gdańskiej powołanym przez Radio Maryja. Zbierał od rodaków pieniądze i świadectwa udziałowe, które ostatecznie nie trafiły do Stoczni, lecz do banku w Toruniu.

W ostatnich wyborach Wysocki bezskutecznie startował do Senatu z Gdyni. Na listę Domu Ojczystego (partii członków Rodziny Radia Maryja) wpisała go Gertruda Szumska – była lektorka u o. Rydzyka, potem posłanka.

Przed wyborami Wysocki i Szumska razem manifestowali pod gdańską parafią św. Brygidy poparcie dla ks. Henryka Jankowskiego, podejrzewanego o molestowanie ministrantów.

Wysocki wszedł do rządu – jak sam mówi – “wyłącznie z rekomendacji Stowarzyszenia”, którym kieruje.

- Kto konkretnie podpisał rekomendację? – pytam.

- Nikt nie musiał podpisywać, moja dotychczasowa działalność jest rekomendacją.

Stowarzyszenie, którym kieruje Sulatycki i Wysocki, przyznaje doroczne nagrody. Laur za rok 2004 dostała uczelnia o. Rydzyka, za rok ubiegły – redakcja “Naszego Dziennika”.

Stowarzyszenie i Radio wspólnie organizują “sympozja historyczne”. Na jednym z nich – odbyło się dwa lata temu w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej ojca Rydzyka – inny częsty gość toruńskiej stacji Krzysztof Wyszkowski wygłosił wykład: – Celem Okrągłego Stołu było zduszenie w Polakach pragnienia wolności i podtrzymanie komunizmu – mówił. – W polityce polskiej nadal dominują ludzie Okrągłego Stołu – prezydent Kwaśniewski, premier Miller, przewodniczący Rokita i… bracia Kaczyńscy. Wysocki siedział wtedy obok Wyszkowskiego.

Stowarzyszenie i o. Rydzyk mają wspólnego przyjaciela: Jana Kobylańskiego, szefa Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej (USOPAŁ). Podejrzewany przez IPN o współpracę podczas niemieckiej okupacji z gestapo urugwajski milioner jest sponsorem Radia Maryja, a honorowy prezes Stowarzyszenia – Sulatycki – to przedstawiciel Kobylańskiego na Polskę i honorowy członek USOPAŁ (ten tytuł dzierży także o. Rydzyk).

Rzecznik rządu Konrad Ciesiołkiewicz nie umiał nam odpowiedzieć, dlaczego to Wysocki został wiceministrem. – Nic o nim nie słyszałem – przyznaje. – Proszę dzwonić do ministerstwa.

Biuro komunikacji społecznej resortu odmawia informacji.

Nieoficjalnie ustaliliśmy, że kandydat zyskał aprobatę pomorskich władz PiS. – Słyszałem, że pan Wysocki ma związki z Radiem Maryja – mówi poseł Tadeusz Cymański, przewodniczący PiS na Pomorzu. – Nie było zastrzeżeń do jego kandydatury.

Źródło: Gazeta.pl

Dodaj komentarz

Starsze wpisy »