Archiwum dla maj, 2006

Ksiądz oskarżony

O przywłaszczenie ponad 4,5 mln zł, przeznaczonych na działalność charytatywną, oskarżyła tarnowska prokuratura okręgowa księdza Piotra P. z parafii rzymsko- katolickiej pod wezwaniem św. Krzyża i św. Filipa Neri w Tarnowie.

- W osobnym postępowaniu prokuratura sprawdzi, czy fundacja nie była wykorzystywana do prania brudnych pieniędzy przez darczyńców – poinformowała rzeczniczka prokuratury Bożena Owsiak.

Mechanizm przestępstwa polegał na tym, że ks. P. był jedynym upoważnionym do dysponowania kontem fundacji Kongregacja Oratorium św. Filipa Neri w Tarnowie. W okresie od lutego 2002 roku do kwietnia 2005 roku wypłacił on ponad 4,5 mln zł z konta fundacji.

Pieniądze miały być przeznaczone na cele kościelnej działalności charytatywnej, a także cele kultu religijnego. Wpłacało je kilkunastu darczyńców, w tym Tarnowskie Zakłady Osprzętu Elektrycznego “TAREL” w Woli Rzędzińskiej, których prezesem był główny udziałowiec zakładów i ówczesny senator PSL Józef Sz. Wpłat dokonywali także synowie byłego senatora Jarosław Sz. i Marcin Sz. oraz inne osoby i instytucje.

Śledztwo w tej sprawie wszczęto pod koniec 2004 roku. Powodem była informacja od Głównego Inspektora Informacji Finansowej w sprawie wysokich wpłat, dokonywanych na konto fundacji.

Początkowo prokuratura zarzucała księdzu wyłudzenie 2,5 mln zł, potem – 3 mln 214 tys. zł, jednak ostateczne ustalenia wykazały, że ksiądz wypłacił z konta w sumie ponad 4,5 mln zł.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego ksiądz nie przyznał się do winy. Wyjaśnił, że wypłacone pieniądze przeznaczył na działalność charytatywną. Zdaniem prokuratury, wyjaśnienia te nie znajdują oparcia w ustaleniach.

Jak poinformowała prokuratura, z akt sprawy wyłączono do odrębnego postępowania “materiały dotyczące przekazywania środków finansowych pochodzących z korzyści związanych z popełnieniem czynów zabronionych – na konto Kongregacji Oratorium św. Filipa Neri w Tarnowie, a także podejmowania innych działań, które mogły udaremnić lub znacznie utrudnić ustalenie stwierdzenia ich przestępczego pochodzenia”.

Nieoficjalnie wiadomo, że badany ma być m.in. wątek ewentualnego wykorzystania fundacji przez darczyńców do prania brudnych pieniędzy. Prokuratura odmawia udzielenia w tej sprawie jakichkolwiek bliższych informacji.

Źródło: Interia.pl

Dodaj komentarz

Cud dla Radia Maryja

W kwietniu o. Rydzyk wystąpił z płomiennym apelem do słuchaczy, by zanosili modły do Jana Pawła II o uratowanie rozgłośni przed czyhającymi wokół wrogami. Na efekty nie trzeba było długo czekać.

Zmarły papież rychło sprawił cud i to dużego kalibru – na odsiecz radiu ruszyli najważniejsi polscy biskupi. Świadkiem tego cudu jest biskup kaliski Stanisław Napierała. – Kto atakuje Radio Maryja, atakuje Episkopat – oznajmił w czwartek. Odniósł się w ten sposób do podjętej we wtorek na Jasnej Górze decyzji biskupów o powołaniu rady programowej, która będzie nadzorować radio. Bp Napierała uznał że rada jest wyrazem troski Kościoła o rozgłośnię. Ale kaliski biskup dość specyficznie rozumie tę troskę. Jego zdaniem, dzięki podpisaniu umowy między biskupami a redemptorystami “Radio otrzymuje ogromne wsparcie”. Tok rozumowania bp. Napierały jest prosty – jeśli biskupi mają formalny wpływ na program radia, to de facto je firmują.

- W przypadku jakiegoś ataku na Radio Maryja, w nowej sytuacji, będzie to atak wymierzony pośrednio w samą Konferencję Episkopatu – mówił bp Napierała. Ubolewał też nad atakami na rozgłośnię, które mają źródło w tym, że “w świetle prawdy zostają niekiedy odsłaniane [przez Radio Maryja oczywiście] manipulacje, kłamstwa, afery”.

Nie jest tajemnicą, że bp Napierała sympatyzuje z toruńską rozgłośnią, że bierze udział w jej rocznicowych fetach. W wieczornych uroczystościach w sanktuarium Świętego Józefa Kaliskiego, gdzie padły te słowa, gościł także o. Tadeusz Rydzyk. Nikogo też nie dziwi, że redemptoryści na antenie radia twierdzili, jakoby biskupi na Jasnej Górze “pochwalili” radio. Zdumiewać może natomiast łatwość, z jaką hierarcha przeinacza sens decyzji, w podejmowaniu których – jako ordynariusz – uczestniczył.

Zarówno biskupi, jak i zwykli ludzie, mają różne poglądy, nieraz bardzo skrajne. Z pewnością wyrażali je podczas wtorkowego głosowania nad związanymi z radiem dokumentami. Jednak wyniki obrad odzwierciedlają stanowisko c a ł e g o Episkopatu, a nie kilku “liberałów”. Ich podważanie nie przystoi członkowi tego gremium. Nawet, jeśli domniemany cud okaże się faktem, bo rada ojcu Rydzykowi nie da rady.

Źródło: Gazeta.pl

Dodaj komentarz