Archiwum dla marzec, 2006

O. Rydzyk mógł zostać zatrzymany

Decyzja o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie nakazu zatrzymania o. Tadeusza Rydzyka jest prawomocna – twierdzi Prokuratura Okręgowa w Gorzowie.

Pokrzywdzonemu przysługiwało prawo złożenia zażalenia, jednak pomimo skutecznego dostarczenia odpisu decyzji nie wpłynęło ono do prokuratury w ustawowym terminie – poinformował Roman Witkowski z Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wlkp.

Pod koniec stycznia po analizie zebranego materiału Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie nakazu zatrzymania i doprowadzenia w charakterze podejrzanego o. Tadeusza Rydzyka, wydanego w 1997 r. przez prokuraturę w Toruniu. Śledztwa takiego domagali się liderzy Ligi Polski Rodzin.

Prokuratura w Gorzowie badała sprawę na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Szczecinie, stwierdzając, że czynności podjęte przez toruńskich prokuratorów były zgodne z prawem.

O. Rydzyk sześciokrotnie był wzywany w charakterze podejrzanego w normalnym trybie, listem poleconym oraz wezwaniami, które miała doręczyć mu policja. Okazało się to nieskuteczne, jednak, według prokuratury, co najmniej o dwóch takich zawiadomieniach duchowny wiedział.

Jak wyjaśnił Witkowski dopiero potem prokuratorzy zdecydowali się na wydanie zarządzenia o zatrzymaniu o. Rydzyka i przymusowym doprowadzeniu do prokuratury co przewiduje kodeks postępowania karnego.

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa wnieśli w grudniu zeszłego roku Roman Giertych i Marek Kotlinowski (LPR). Dotyczyło ono okoliczności wydania w 1997 r. przez Prokuraturę Okręgową w Toruniu zarządzenia o przymusowym doprowadzeniu duchownego do tamtejszej prokuratury w charakterze podejrzanego.

Prokuratura – na wniosek posłów SLD – wszczęła wtedy śledztwo, ponieważ o. Rydzyk na antenie Radia Maryja miał powiedzieć: “Posłom, którzy głosowali nad zliberalizowaniem ustawy antyaborcyjnej, powinno się ogolić głowy, jak golono kobietom współżyjącym z hitlerowcami w czasie wojny”.

Źródło: Interia.pl

Dodaj komentarz

J. Kaczyński w Radiu Maryja: KPP atakuje

- Siły wywodzące się z Komunistycznej Partii Polski dyrygują Platformą – stwierdził w Radiu Maryja prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Tym zaskakującym odkryciem Kaczyński podzielił się w środę ze słuchaczami stacji o. Rydzyka. Szef PiS ocenił, że podczas debaty o komisji ds. banków Donald Tusk “wygłosił niesłychanie agresywne, prymitywne przemówienie”. Dostało się i “Gazecie”.

- Pani Łuczywo pisze, że Donald Tusk w końcu powiedział to, co powinien powiedzieć – cytował Kaczyński. – Nasza diagnoza została potwierdzona: mamy do czynienia z szybko budowanym sojuszem sił lewicowych, znów siły wywodzące się z Komunistycznej Partii Polski, bo takie reprezentuje pani Łuczywo, są na pierwszej linii. To one znów dyrygują, tym razem PO.

Kaczyński dodał, że zarzut Tuska, że PiS chce kontrolować wszystkich i wszystko, jest “wzięty prosto z arsenału stalinowskiego i goebbelsowskiego”. – Przecież w Polsce władza wykonawcza kontroluje w ogóle niewiele i mamy ograniczenia z obowiązującego prawa – tłumaczył.

- Próbuje się wmówić Polakom, że jest zagrożenie dla demokracji, chociaż w gruncie rzeczy jest tylko zagrożenie dla układu, który jest całkowicie antydemokratyczny – ciągnął Kaczyński. – Sytuacja, mówiąc najkrócej, jest taka: układ, towarzystwo – różnie można to nazwać – ci, którzy przez te kilkanaście lat rozdawali karty w Polsce, nie pogodzili się z wynikiem wyborów. I teraz za każdą cenę, każdą metodą chcą doprowadzić do zmian skutków wyborów.

Prezes PiS oznajmił, że opisanemu przez niego układowi trzeba zadać jeszcze jedną klęskę – klęskę wyborczą.

Źródło: Gazeta.pl

Dodaj komentarz

Za długi zlicytują dobra kościelne

Z powodu długów zaciągniętych przez byłego dyrektora gospodarczego Kurii Biskupiej w Elblągu i byłego proboszcza tamtejszej parafii św. Jerzego wkrótce rozpocznie się licytacja obiektów kościelnych.

Licytowane mają być budynki: przedszkola, hospicjum i domu samotnej matki w Elblągu. Pieniądze z ich sprzedaży mają zaspokoić roszczenia wierzycieli.

Termin licytacji zostanie wyznaczony w ciągu dwóch najbliższych miesięcy.

Sprawa dotyczy pożyczek, które w latach 90. na inwestycje w parafii i diecezji elbląskiej zaciągał u wielu osób prywatnych, przedsiębiorców i instytucji ówczesny dyrektor gospodarczy Kurii Biskupiej i proboszcz parafii św. Jerzego w Elblągu ks. Jan H.

Kredytu udzielił księdzu m.in. bank; pieniądze z kasy elbląskiej elektrociepłowni pożyczyła księgowa. W tym drugim przypadku pieniądze w wysokości 189 tys. złotych miały być przez księdza zwrócone po tygodniu; teraz kobieta spłaca dług ze swojej emerytury.

Ksiądz zawierał umowy o pożyczkach na piśmie i deklarował ich zwrot. Pożyczkodawcy, którzy bezskutecznie domagali się od księdza zwrotu długu, pozakładali sprawy w sądzie w Elblągu.

Tamtejszy sąd wydał w latach 2001 – 2004 kilkanaście wyroków korzystnych dla wierzycieli. Rzeczniczka sądu okręgowego w Elblągu sędzia Ewa Mazurek poinformowała, że kwoty pożyczek na rzecz parafii św. Jerzego były różne – od 10 tys. do ponad 100 tys. złotych albo 100 tysięcy dolarów. Pożyczkodawcy mniejszych sum w ogóle nie zgłaszali do sądu swoich spraw.

Sąd uzasadniając wyroki uznał, że parafia musi oddać pożyczkę, bowiem zgodnie z umową, pieniądze przekazywane były na inwestycje kościelne. Sąd uznał, że ówczesny dyrektor gospodarczy Kurii Biskupiej miał prawo zaciągnąć taką pożyczkę, bo nie zabraniały tego ani przepisy prawa kanonicznego, ani biskup, który mógł nie dopuścić do zawarcia takiej umowy.

Rzeczniczka urzędu miasta w Elblągu Agnieszka Staszewska powiedziała, że prezydent miasta chce pomóc podopiecznym licytowanych wkrótce obiektów. Zastrzegła jednak, że miasto na pewno nie stanie do licytacji, bo nie zamierza budynków kupować.

72 dzieciom z katolickiego przedszkola i jego pracownikom prezydent Henryk Słonina zaoferował miejsca w miejskich placówkach. Miasto poszukuje w tej chwili także miejsca oraz stowarzyszenia lub organizacji, które poprowadziłoby dom samotnej matki. Chce też powiększyć dotychczasowe miejskie hospicjum, w którym znajdą miejsce pacjenci z hospicjum kościelnego.

Źródło: Interia.pl

Dodaj komentarz