Zbigniew Wysocki, współpracownik o. Rydzyka i prelegent Radia Maryja, jest od wczoraj wiceministrem transportu. Chce finansować budowę statków z opłat za parkingi.
- Szczególnie jestem szczęśliwy, że na zaproszenie Ojca Dyrektora mogę znowu się wypowiedzieć na antenie Radia Maryja na ważny temat morski – tak obecny minister mówił niedawno w audycji “Świadome niszczenie rybołówstwa”. – Polskie rybołówstwo potrzebuje pieniędzy i nie dajmy się zwieść bałamutnej propagandzie, że ich nie ma. One są, tylko potrzebna jest decyzja rządzących, a pojawią się jak dżdżownice po deszczu.
I Wysocki przedstawił pomysł na uratowanie floty: – W kraju są liczne płatne parkingi, trzeba pieniądze z nich przeznaczać na budowę statków. Wyliczyłem: jeden duży parking daje 16 mln rocznie – za to można zbudować dwa nowoczesne kutry. Zadaniem rządu będzie wsparcie takiego rozwiązania.
Od wczoraj Wysocki jest już w rządzie, odpowiada za rybołówstwo.
Ten 66-letni inżynier, były oficer żeglugi wielkiej, nie miał dotąd nic wspólnego z PiS. Działał w założonej przez siebie partii Liga Polska-Organizacja Narodu Polskiego, która – jak czytamy w programie – miała być odpowiedzią na “wynaturzenia ustroju demokratycznego”.
Liga postulowała m.in. “odzyskanie dla Polaków środków masowego przekazu”, tzn. usunięcie zagranicznych inwestorów z mediów.
Z toruńskim radiem Wysocki związał się przez Polskie Stowarzyszenie Morskie-Gospodarcze, którym kieruje wespół z honorowym prezesem Zbigniewem Sulatyckim.
Sulatycki został wiceministrem transportu w rządzie Jana Olszewskiego, potem kierował Społecznym Komitetem Ratowania Stoczni Gdańskiej powołanym przez Radio Maryja. Zbierał od rodaków pieniądze i świadectwa udziałowe, które ostatecznie nie trafiły do Stoczni, lecz do banku w Toruniu.
W ostatnich wyborach Wysocki bezskutecznie startował do Senatu z Gdyni. Na listę Domu Ojczystego (partii członków Rodziny Radia Maryja) wpisała go Gertruda Szumska – była lektorka u o. Rydzyka, potem posłanka.
Przed wyborami Wysocki i Szumska razem manifestowali pod gdańską parafią św. Brygidy poparcie dla ks. Henryka Jankowskiego, podejrzewanego o molestowanie ministrantów.
Wysocki wszedł do rządu – jak sam mówi – “wyłącznie z rekomendacji Stowarzyszenia”, którym kieruje.
- Kto konkretnie podpisał rekomendację? – pytam.
- Nikt nie musiał podpisywać, moja dotychczasowa działalność jest rekomendacją.
Stowarzyszenie, którym kieruje Sulatycki i Wysocki, przyznaje doroczne nagrody. Laur za rok 2004 dostała uczelnia o. Rydzyka, za rok ubiegły – redakcja “Naszego Dziennika”.
Stowarzyszenie i Radio wspólnie organizują “sympozja historyczne”. Na jednym z nich – odbyło się dwa lata temu w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej ojca Rydzyka – inny częsty gość toruńskiej stacji Krzysztof Wyszkowski wygłosił wykład: – Celem Okrągłego Stołu było zduszenie w Polakach pragnienia wolności i podtrzymanie komunizmu – mówił. – W polityce polskiej nadal dominują ludzie Okrągłego Stołu – prezydent Kwaśniewski, premier Miller, przewodniczący Rokita i… bracia Kaczyńscy. Wysocki siedział wtedy obok Wyszkowskiego.
Stowarzyszenie i o. Rydzyk mają wspólnego przyjaciela: Jana Kobylańskiego, szefa Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej (USOPAŁ). Podejrzewany przez IPN o współpracę podczas niemieckiej okupacji z gestapo urugwajski milioner jest sponsorem Radia Maryja, a honorowy prezes Stowarzyszenia – Sulatycki – to przedstawiciel Kobylańskiego na Polskę i honorowy członek USOPAŁ (ten tytuł dzierży także o. Rydzyk).
Rzecznik rządu Konrad Ciesiołkiewicz nie umiał nam odpowiedzieć, dlaczego to Wysocki został wiceministrem. – Nic o nim nie słyszałem – przyznaje. – Proszę dzwonić do ministerstwa.
Biuro komunikacji społecznej resortu odmawia informacji.
Nieoficjalnie ustaliliśmy, że kandydat zyskał aprobatę pomorskich władz PiS. – Słyszałem, że pan Wysocki ma związki z Radiem Maryja – mówi poseł Tadeusz Cymański, przewodniczący PiS na Pomorzu. – Nie było zastrzeżeń do jego kandydatury.